Poradnik

Co trzeba wiedzieć o aloesie?

Karolina Kępińska
Marzec 28 2017

Roślina lecznicza

Ilość gatunków aloesu jest wręcz trudna do ustalenia, ale większość źródeł mówi o 400. Są to sukulenty rozsiane po całym świecie i niemal wszystkie kultury, które miały do nich dostęp, ceniły je za właściwości lecznicze lub jak dawniej sądzono, za właściwości magiczne.

Dla nas aloes to roślina egzotyczna, ale mimo to stanowi ważną część medycyny ludowej także tutaj. Dawniej nazywało się go alojzym, eliasem lub po prostu olejem i wykorzystywało się do smarowania oparzeń czy ran, jak również podawano go osobom chorym na płuca. Okłady wykonywano ze świeżych liści po usunięciu z nich skórki. Z aloesu przyrządzano także nalewki alkoholowe do pica. Uwielbiali je ludzie cierpiący na gruźlicę.

Historia aloesu

Najstarsze wspomnienie aloesu pochodzi z 2200 roku p.n.e. Informacja o nich pojawia się na sumeryjskich tabliczkach. Dobrze znały go wszystkie okoliczne cywilizacje od Rzymu i Egiptu, aż po Indie i Chiny. Ceniony był przede wszystkim za swoje wartości odżywcze.

W rejonie Morza Śródziemnego aloes uchodził przede wszystkim za roślinę gojącą rany oraz pomagającą w przypadkach łuszczycy. Egipcjanie wierzyli, że zapewnia wieczną młodość.

Stosowanie aloesu

Grecy ufali aloesowi wyjątkowo mocno stosując go do leczenia ran, ale także jako środek pomagający zasnąć i się wypróżnić. Stosowali go przy wszystkich bólach brzucha i bólach w ogóle. Był to sposób na hemoroidy, swędzenie, łysienie, choroby jamy ustnej, problemy z nerkami i praktycznie na wszystko inne też. Aleksander Wielki smarował się aloesem przed swoimi podbojami i nimi leczył rany swoich żołnierzy. Wspomnienia o aloesie pojawiają się nawet w Ewangelii wg św. Jana, gdzie był on wykorzystywany do namaszczania ciała Jezusa po jego śmierci.

Paradoksalnie, ta szalenie popularna w antyku roślina stała się niemal zupełnie zapomniana w średniowieczu, na co wpływ najpewniej miało przeniesienie się centrów cywilizacji w obszary o bardziej umiarkowanym klimacie. Aloes nie jest w stanie przetrwać zimy, więc w naszym klimacie był po prostu niedostępny.

Zachowali go tylko różni alchemicy, którzy wciąż przygotowywali z niego lek na zaparcia. Alona, wspomniany lek, był zagęszczonym i odparowanym sokiem z aloesu. Do jego produkcji powróciliśmy dopiero w wieku XX. Pierwszym ważnym produktem w ponownym zaproszeniu aloesu do Europy nie był jednak środek przeczyszczający, a maść na poparzenia.

Udostępnij